Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cobweb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cobweb. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Och jak tu się zakurzyło u mnie na blogu, pajączki pracowicie utkały miliony misternych pajęczyn...
Więc ja trochę w tym temacie, czyli jeszcze jeden szal typu cobweb w kolorach malinowo-fioletowo-różowych, tym razem. Dosyć duży jak poprzedni, ufilcowany  na silk lapsach, z dodatką czesanki jedwabnej. Silk lapsy barwiłam tym razem również bez octu i pozostał na nich blask, byłoby miło gdyby to nie był zbieg okoliczności:)
 

 
Na koniec tradycyjnie kilka ceramicznych drobiazgów w postaci guzików i kolczyków.





Do zobaczenia mam nadzieję niebawem.
 

czwartek, 18 sierpnia 2011

Dziury...dziury i jeszcze raz dziury!!!

Tym razem chciałam zrobić szal bardzo ażurowy z dużą ilością dziur...marzył mi się taki pajęczy...kiedyś miałam właśnie taki zrobiony na szydełku przez moją przyjaciółkę i był obłędny ale cóż zgubił się...wracając do szala wyszedł pięknie, bardzo przypadł mi do gustu...i natychmiast pomyślałam że będzie tylko mój...jednak największą sztuką jest podarować to co najcenniejsze...więc przeznaczę go na prezent...i troszkę dziur...


A tak na szyi...
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających:)

sobota, 30 lipca 2011

O zgrozo paski!

Spodobało mi się filcowanie z udziałem sillk lapsów, strasznie wdzięczny materiał, więc powstał jeszcze jeden szaliczek w bardziej stonowanych kolorach w sam raz do mojego płaszcza. Tak sobie myślę że ostatnią rzeczą jaką bym sobie kupiła byłoby coś w paski...a tu proszę wzieło mnie na taki szal...efekt końcowy dziwaczny...długo nie mogłam się zdecydować czy jeszcze go "dofarbiać"...koniec końca na razie pozostał taki...
strona czesankowa
strona lapsowa
faktura
troszkę dziur
 
a tak leży

Miałam sporo problemów z ostrością zbliżeń, to chyba mój aparat protestuje z braku słońca, lub co bardziej prawdopodobne lekka nieumiejętność robienia zdjęć się kłania. Mam nadzieję że jednak coś uda się dostrzec ciekawskim...

poniedziałek, 25 lipca 2011

Czas na deser malinowo-truskawkowo-porzeczkowy...

Już wcześniej wspomniałam że będzie to szal... z którego jestem bardzo zadowolona, jest mięciutki, cienki i plastyczny, czyli wszystko razem wzięte na czym najbardziej mi zależało. W dodatku ma piękną fakturę i kolory. Użyłam między innymi silk lapsów, loków bambusowych, czesanki jedwabnej i sojowej, wszystko farbowane przeze mnie...zobaczcie proszę...
troszkę zdjęć dodatków i faktury...
i na szyi oczywiście...







Efekt końcowy zdecydowanie zachęcił mnie do dalszych filcowych eksperymentów...może kiedyś przyjdzie czas również na ubrania...pozdrawiam serdecznie...