Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 października 2012

Och jak tu się zakurzyło u mnie na blogu, pajączki pracowicie utkały miliony misternych pajęczyn...
Więc ja trochę w tym temacie, czyli jeszcze jeden szal typu cobweb w kolorach malinowo-fioletowo-różowych, tym razem. Dosyć duży jak poprzedni, ufilcowany  na silk lapsach, z dodatką czesanki jedwabnej. Silk lapsy barwiłam tym razem również bez octu i pozostał na nich blask, byłoby miło gdyby to nie był zbieg okoliczności:)
 

 
Na koniec tradycyjnie kilka ceramicznych drobiazgów w postaci guzików i kolczyków.





Do zobaczenia mam nadzieję niebawem.
 

niedziela, 12 sierpnia 2012

Lekki i puszysty jak chmurka wprost z dna oceanu...

A dzisiaj będzie miękki i bardzo cienki szal, filcowany na silk lapsach barwionych prze zemnie , które wyszły w tak obłędnych kolorach iż od razu wiedziałam że ten szal piękny będzie. Użyłam rozmaitej wełny począwszy od granatowej...fioletowej...turkusowej...skończywszy na seledynowej, dzięki czemu szal z dwóch stron prezentuje się znakomicie, można więc rzec  iż nie ma strony prawej. W dodatku jest dosyć szeroki więc można traktować go również jako narzutkę, a przy tym tak plastyczny iż z łatwością można zwinąć go w kuleczkę, więc poddaje się w prosty sposób modelowaniu. Tego typu szale są moimi ulubionymi ze względu na swą konsystencję i prostotę, a w dodatku silk lapsy zrobiły mi prezent i postanowiły ładnie błyszczeć...czego więcej chcieć...? Uwaga będzie sporo zdjęć  aż tak miło się go fotografowało :)
Mam nadzieję że nie zanudziłam was:)
Zrobiłam również małą torebeczkę na drobniaki i dokumenty do noszenia na pasie. Filcowana na jedwabiu o trzech odcieniach fioletu w zestawieniu głównie z szarą wełną. To taka mała przymiarka przed torbą którą robię już dla siebie chyba z pół roku hehe...wyszła całkiem fajnie, jedyny minus to pasek który nie ma klamry tylko zapina się trochę jak zatrzask i czasami nie wytrzymuje wagi saszetki gdy ją przeładuję.
Na koniec kilka guzików ceramicznych z serii naturalistyczno-surowej które  świetnie komponowałyby się z lnem ...glina szamotowa przetarta tlenkiem miedzi i chwasty pospolite:) Dwa komplety mniejszych guziczków i jeden większy do wykorzystania na przykład w torbie.


wtorek, 18 października 2011

Podobnych kolorów ciąg dalszy :D

Ach te mięty, turkusy, szmaragdy,kobalty,...szarości...nie chcą mnie za nic opuścić, są takie piękne że chyba nigdy mi się nie znudzą :D. Więc w ten deseń szal zrobiłam i rękawiczki. Tym razem zbyt wiele nie będę pisać, niestety ubolewam ostatnio na totalny brak czasu dlatego tak mało się tu dzieje...ale na pocieszenie przygotowuję małą niespodziankę,o ile okaże się wykonalne to co sobie wymyśliłam...więc myślę że niebawem bardziej się rozkręci...na razie proszę taki szal...
 z bliska
a rękawiczki były takie, były bo już grzeją rączki komuś :)







czwartek, 18 sierpnia 2011

Dziury...dziury i jeszcze raz dziury!!!

Tym razem chciałam zrobić szal bardzo ażurowy z dużą ilością dziur...marzył mi się taki pajęczy...kiedyś miałam właśnie taki zrobiony na szydełku przez moją przyjaciółkę i był obłędny ale cóż zgubił się...wracając do szala wyszedł pięknie, bardzo przypadł mi do gustu...i natychmiast pomyślałam że będzie tylko mój...jednak największą sztuką jest podarować to co najcenniejsze...więc przeznaczę go na prezent...i troszkę dziur...


A tak na szyi...
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających:)

piątek, 5 sierpnia 2011

Niesforny szal

Miało być szybko i ładnie w założeniu...w praktyce spędzał mi sen z powiek przez kilka dni...a raczej kołatał się po mojej głowie w różnych formach. Mowa o szalu który pierwotnie miał być biały z dodatkami jedwabiu barwionego metodą shibori. Efekt końcowy średnio mnie zadowolił poza tym bardzo spodobało mi się słupłanie, wiązanie,ściskanie i nie mogłam przestać! Świetna zabawa podczas farbowania, zapewne podejmę kolejne próby...ostatecznie szal jest czerwony...tak sobie myślę że już chyba nie przyjąłby żadnego barwnika, albo szybko by go zwrócił :)
Zdjęcia w pełnym słońcu...na drugie wdarła się nawet trawa...
 i troszkę zbliżeń...
Można go zakładać na wiele sposobów, mniej lub bardziej eksponując jedwab...




sobota, 30 lipca 2011

O zgrozo paski!

Spodobało mi się filcowanie z udziałem sillk lapsów, strasznie wdzięczny materiał, więc powstał jeszcze jeden szaliczek w bardziej stonowanych kolorach w sam raz do mojego płaszcza. Tak sobie myślę że ostatnią rzeczą jaką bym sobie kupiła byłoby coś w paski...a tu proszę wzieło mnie na taki szal...efekt końcowy dziwaczny...długo nie mogłam się zdecydować czy jeszcze go "dofarbiać"...koniec końca na razie pozostał taki...
strona czesankowa
strona lapsowa
faktura
troszkę dziur
 
a tak leży

Miałam sporo problemów z ostrością zbliżeń, to chyba mój aparat protestuje z braku słońca, lub co bardziej prawdopodobne lekka nieumiejętność robienia zdjęć się kłania. Mam nadzieję że jednak coś uda się dostrzec ciekawskim...