
W piątek dotarła do mnie przemiła przesyłka, tym bardziej miła iż leżałam w łóżku powalona jakimś choróbskiem, stąd też to małe opóźnienie...większość z Was pewnie już wie o czym będzie ten post:)...ale może znajdzie się ktoś...kto jeszcze nie miał przyjemności podziwiać prac Karoliny-g. Do rzeczy...jakiś czas temu wygrałam konkurs na imię dla fascynatora...moją propozycją było Lil...ze względu na kolor i formę...pierwsze skojarzenie...okazało się trafne. Moja radość była ogromna ponieważ twórczość Karoliny podoba mi się w każdym małym detalu, szczególnie precyzja oraz wyczucie smaku i koloru.
I zafundowała mi niezłą podróż w świat zapachów...mieszanką ziół o wspaniałym aromacie w cudownej oprawie...
Pachnący naszyjnik...coś wspaniałego...bardzo dziękuję:)
a i były jeszcze suszone jabłka ale tylko chwilkę:)
Przepraszam za jakoś zdjęć, ale mój aparat nie należy do najlepszych sprzętów...ładniejsze tutaj
http://karolina-g.blogspot.com/
:) gębusia mi się uśmiecha jak czytam że Ci się podoba.
OdpowiedzUsuńa zdjęcia są bardzo fajne. lubię drewniane tło. a takie stare zszarzałe deski to już po prostu - wymarzone.
Zdjęcie ziół było zrobione na korze, często zbieram różne zdobycze będąc w lesie, najchętniej wzięłabym cały pień obrośnięty mchem...nie wiedzieć po co :D A te deski z zardzewiałymi gwoździami też lubię, wbrew pozorom są dla mnie bardzo estetyczne :)
OdpowiedzUsuńco jak co, ale z ziółek to się napewno ucieszyłaś!
OdpowiedzUsuńAnija - a wiesz że moim ulubionym tłem jest właśnie kawałek kory? zakosiłam rodzicom ze stosu do spalenia w kominku. :)
OdpowiedzUsuńno proszę jaka ładna koincydencja :D
OdpowiedzUsuń