czwartek, 3 stycznia 2013

Kiermasze...

Pierwszy raz w życiu ni stąd, ni zowąd, postanowiłam dołączyć do tego biesiadowania przedświątecznego, za czym, szczerością porażę, jakoś nie przepadam. Przecież tu i teraz, ciągle pracujemy, i życzymy dobrze wszystkim, i wspaniale ktoś wymyślił tą ideę, bo to nic nie kosztuje. Tak więc świętem bywa raczej każdy dzień, więc drogi czytelniku uświadom to sobie:)
Wracając do konsensusu, byłam...byłyśmy jako Filigrantki na dwóch jarmarkach przedświątecznych, w Oświęcimiu i Wadowicach, skromnie z zamiarem nieco większej inwestycji na przyszłość.
Zaskakujący jest fakt, jak różnie ludzie postrzegają prace twórcze. Wszystko było improwizacją zupełną, ale Bogu dzięki znaleźli się ludzie którzy umieją doceniać i chwała im za to. Od dłuższego czasu ciałem i duchem jestem poza tym blogiem, i rzadko tu zaglądam. Większość moich, aczkolwiek nie tylko- prac- można zobaczyć tutaj http://filigrantki.blogspot.com/ . Serdecznie zapraszam ciekawskich, a przede wszystkim związanych ze mną w jakiś sposób ludzi:)

czwartek, 22 listopada 2012

Nowy projekt

Dawno nie prezentowałam już moich korali. Prawdę mówiąc trochę znużyło mnie ich wykonywanie. Swego czasu było ich po prostu za dużo. Każda para wymaga ogromnie dużo czasu i cierpliwości. Troszkę zatęskniłam i jakiś czas temu zrobiłam jedne dla siostry. Kolorem dominującym jest jasny szary z dodatkiem oczywiście żywo turkusowo-zielonych elementów, a wszystko to tonują surowe koraliki z brązowej gliny.
Dosyć krótkie, raczej przy szyi. Prezentują się tak...

A teraz słów kilka o nowym przedsięwzięciu. Razem z przyjaciółką postanowiłyśmy nawiązać współpracę i utworzyć nowego bloga filigrantki.blogspot.com/ , zapraszam już dzisiaj choć jeszcze jest w budowie, co nieco można już zobaczyć.
Docelowo będę dążyć do przeniesienia właśnie tam swojego bloga, w związku z czym bardzo proszę swoich obserwatorów aby mieli to na uwadze. Będziemy publikować tam zdjęcia naszych wspólnych prac...troszkę ceramiki i tradycyjnie filcu.
 Dzisiaj przedstawię pierwszą filigrantkową rzecz, doniczkę.
Z zewnątrz naturalna brązowa glina, lekko fakturowana. Przednia ścianka nieco niższa od tylnej, zabieg wykonany z myślą o posadzeniu gęstych niskich roślinek, co na pewno doda jej uroku. Idealna również na wszelakie zioła:)
W środku szkliwiona delikatnie malachitem...i oczywiście dziurki aby usprawnić odpływ wody...osobiście nie przepadam za osłonkami:)
 
A więcej tutaj http://filigrantki.blogspot.com/